Strona główna,  Styl życia

Last month #7

Najcieplejszy miesiąc tego roku już za nami. Jak o tym myślę łapię mnie nostalgia. Został ostatni miesiąc lata. Trzeba go dobrze wykorzystać! A teraz zapraszam na kilka kadrów minionego lipca.

Początkiem miesiąca wybraliśmy się do Pszczyny. Nie bez powodu zamek widoczny na zdjęciu uważany jest za perełkę województwa śląskiego. W Muzeum można obejrzeć oryginalne wnętrza z XIX i XX wieku.

Zamek położony jest na terenie pięknego Parku. Po zwiedzaniu można udać się na długi spacer. A osoby, dla których spacer to za mało mogą wypożyczyć łódkę i popływać po niewielkim jeziorze.

Tego dnia było ponad 30 stopni. A nad głowami nieopodal Rynku kolorowe parasole! Obecnie to zapewne najbardziej kolorowa ulica w Pszczynie. A jeśli chcesz się tam wybrać, to zdradzę Ci, że jest to ulica bankowa.

Miya zapewne planuje tu jakieś kocie harce.

Jeden z moich ulubionych obiadów latem. Grilowana tortilla, świeże warzywa, falafel i sos na bazie jogurtu.

Kolejny bukiet ułożony z przeróżnych kwiatów kupionych na pobliskim targu. Własnoręcznie wykonana wiązanka cieszy najbardziej.

Ostatnio w Zabrzu odnaleźliśmy kolejne ciekawe miejsce z pizzą. To Veloria. Włoska restauracja prowadzona przez przemiłe małżeństwo. Serwują neapolitańską pizzę ze świetnymi składnikami. Ta z pieczonymi warzywami smakuje wyśmienicie!

Poranny spacer w parku w Gliwicach. Rano najlepiej robi się zdjęcia, bo jest bardzo mało przechodniów, którzy wchodzą w kadr.

A to już ja na tle parku. Uwielbiam zdjęcia zrobione w ruchu, z zaskoczenia. Te niepozowane zawsze wychodzą najlepsze. Tutaj możecie zobaczyć resztę zdjęć z tego dnia.

Uwielbiam takie przestrzenie i te okna! Czy to nie wygląda bajkowo? Wnętrze restauracji Impresja w Zabrzu. Przepiękny obiekt, który dawno temu był basenem należącym do Huty Zabrze.

Dajcie znać, jak Wam minął lipiec? Jesteście już po czy przed urlopem?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.