Strona główna,  Styl życia

Last month #3

Ten miesiąc nie należał do najbardziej udanych. Jedynym pocieszeniem staje się wiosna. Oby za niedługo przyszła na dobre i nie była tylko kalendarzową… Zapraszam na kilka kadrów minionego miesiąca.

Najlepsza kolacja to ta w formie przekąsek. Wszystko, co uwielbiam. A w tle kiciuś, który zawsze jest zainteresowany, co jedzą człowieki.

A jeśli lubicie gotować, to zapraszam Was do wpisu, w którym polecam kilka świetnych blogów kulinarnych. Są to zdolni kucharze z którymi gotuję od lat. Większość z nich przygotowuje posiłki wegetariańskie lub wegańskie, ale warto spróbować nowych smaków.

Pierwszy znak, że wiosna jest naprawdę tuż tuż. Przyroda budzi się do życia.

Miejsce, które chętnie odwiedzamy. Pałac w Pławniowicach zachwyca swoją architekturą. Posiada także przepiękny ogród, w którym miło pospacerować. Tam udało się zrobić kilka zdjęć w mojej najnowszej sukience.

Kiedy tylko rząd odpuścił część obostrzeń, byłam stałym bywalcem Kina Amok. Bardzo zachęcam do odwiedzania studyjnych kin. Atmosfera jest zupełnie inna niż w dużych multipleksach. W Amoku można zbierać pieczątki, dzięki którym 7 wejście kosztuje tylko 1 zł.

Życie jest bardzo nieprzewidywalne. 10 marca na przedniej szybie naszego auta mróz stworzył przepiękny obraz. Wtedy jeszcze nie wiedziałam, że będzie to ostatnie zdjęcie, jakie w nim zrobię…

A na koniec miłe wspomnienie, gdy Miya była małym dzidziusiem. Gdy zobaczyłam ją na tym zdjęciu, od razu się w niej zakochaliśmy!

W tym miesiącu nie udało mi się uwiecznić, tak dużej ilości dobrych momentów jak bym chciała. Mam nadzieję, że przyszły miesiąc przyniesie jakieś dobre zmiany. Bardzo mocno w to wierzę!

2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.